Budzą kolarzy o 2 nad ranem, Lance Armstrong ma z tym problem [X6wOyAeaL13]

LINKI AFILIACYJNE: - Lampka Towild CL1000 - - Magene C706 - - Garmin 1050 - - Garmin 850 - - LEGO ICONS - ROWER SZOSOWY: - Garmin Varia RTL 515: - Garmin Varia RearVue 820 🎟 Kod rabatowy: KOGLOW -400 zł na koła Evanlite 👀 Kolarze budzeni na kontrole antydopingowe o 2:00 lub 5:00 nad ranem? Podczas Tour de France właśnie takie działania podjęła ITA, próbując przeciwdziałać mikrodawkowaniu EPO. Lance Armstrong uznał jednak, że kontrolerzy posuwają się za daleko. Tak, dokładnie ten Lance Armstrong. Czajnik hipokryzji właśnie odleciał z gwizdkiem. W filmie wyjaśniam: – dlaczego EPO i jego mikrodawki są tak trudne do wykrycia,– czemu moment przeprowadzenia kontroli ma ogromne znaczenie,– dlaczego współcześni kolarze płacą za grzechy poprzedniej epoki,– co Armstrong powiedział o nocnych kontrolach,– jak na całą sprawę odpowiedział Jonathan Vaughters,– dlaczego czyste wyniki nadal nie wystarczają części kibiców. Czy budzenie zawodników w środku nocy jest przesadą? A może to konieczna cena za lata oszustw, omerty i robienia z testów antydopingowych dekoracji równie użytecznej jak dzwonek w rowerze czasowym? Daj znać w komentarzu: nocne kontrole są uzasadnione czy kontrolerzy przekroczyli granicę? Jeżeli interesują Cię kolarstwo szosowe, Tour de France, trening i najgłośniejsze afery peletonu — zostaw subskrypcję. Materiał ma charakter komentarza i analizy. Nie sugeruje, że wymienieni współcześni zawodnicy stosowali doping.